Czy alergia zaczyna się od jelit?

Alergia

Reakcje alergiczne są złożoną odpowiedzią układu odpornościowego i równie złożone jest zrozumienie mechanizmów odpowiedzialnych za alergie. Stan jelit i dieta są ważnymi czynnikami wpływającym na prawidłową reakcję immunologiczną, ale nie są to jedyne czynniki warunkujące występowanie alergii. Skłonności alergiczne dziedziczymy, ale w zależności od tego jak jesteśmy karmieni w dzieciństwie i jak żyjemy później, wrodzone cechy nasilają się lub słabną.

 

Geny i alergie. Czy mamy wpływ na ekspresję genów?

Już w latach 20-tych wnioskowano, że rodzice z alergią częściej mają dzieci alergiczne niż rodzice nie będący alergikami. Skłonność do alergii jest cechą dziedziczoną genetycznie. Mutacje w genach wywołują zaburzenia w powstawaniu prawidłowych reakcji obronnych organizmu. Geny te kodują białka niezbędne w trakcie tworzenia i przebiegu odpowiedzi immunologicznej. Jeżeli u obojga rodziców występuje nadwrażliwość na dany czynnik, prawdopodobieństwo takiej samej reakcji u dziecka wzrasta. Na ekspresję zmutowanych genów może mieć wpływ także to czy jesteśmy wyeksponowani na czynnik alergizujący. W uproszczeniu możemy powiedzieć, że gdyby matka dziecka uczulona na białko mleczne, wyeliminowała ze swojej diety mleko i jego przetwory w trakcie ciąży i karmienia piersią, to zwiększa szansę dziecka na brak lub mniejsze natężenie alergii nie tylko na białko mleczne ale także reakcje krzyżowe uwarunkowane podobieństwem antygenowym. Białka są kluczowymi składowymi układu odpornościowego, ale także genów. Dlatego ich jakość w diecie jest bardzo ważna dla układu odpornościowego.

Karmienie piersią a odporność dziecka

 W chwili urodzenia, gdy poszczególne narządy i układy jeszcze dojrzewają, jeśli organizm dziecka nie będzie otrzymywał odpowiedniego pożywienia będą problemy zdrowotne. Dzieci żywione w pierwszych miesiącach życia białkiem krowim, kozim czy sojowym często mają infekcje, ponieważ niewykszatłcony układ odpornościowy nie radzi sobie z obcym białkiem, może nastąpić rozwój drożdżaka Candida i innych patogenów układu pokarmowego. Ta obrona wykształca się dopiero około 6 miesiąca życia i jest w pełni wykształcona po pierwszym roku. Karmienie piersią jest kluczowe dla prawidłowego rozwoju dziecka. Ważna jest tu oczywiście dieta i stan zdrowotny matki.

Mikroflora jelitowa a  rozwój układu odpornościowego dziecka

Kluczowy jest okres noworodkowo-niemowlęcy. Od mikroflory jelitowej, a więc od bakterii zasiedlających przewód pokarmowy (mikrobiota), w dużej mierze zależy prawidłowy rozwój układu odpornościowego dziecka. Podczas porodu naturalnego i karmienia piersią przewód pokarmowy dziecka zasiedlony jest  przez florę bakteryjną matki, która stwarza naturalną barierę przeciw niestrawionym cząstkom pokarmowym, toksynom i pasożytom, a także odżywia enterocyty (komórki nabłonka jelit). Mikrobiota produkuje substancje przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i antywirusowe, a także stymuluje układ odpornościowy. Wytwarza również kwasy organiczne i hamuje wzrost patogenów. Mikroflora jelitowa ma zdolność neutralizowania azotanów, przeciwdziała wyrzutom histaminy, chelatuje metale ciężkie i inne toksyny, a także absorbuje wiele substancji kancerogennych i hamuje niekontrolowany rozrost komórek błony śluzowej jelit.

Tak więc dzieci urodzone w sposób naturalny potencjalnie mają większe szanse na dobrą odporność, chociaż tutaj zdania są podzielone. Część naukowców i lekarzy twierdzi, że sposób przyjścia na świat nie powinien warunkować myślenia na temat budowania się odporności u dziecka. W pierwszych latach niezwykle ważną funkcję pełnią czynniki postnatalne takie jak stosowanie antybiotyków, dieta (pokarm kobiecy lub mieszanka mleczna, wprowadzone pokarmy stałe), czynniki genetyczne i środowiskowe. Tendencja jest jednak taka, że ubywa porodów naturalnych, co przy tak niesprzyjających czynnikach środowiskowych nie ‘wróży’ poprawy odporności w społeczeństwie.

Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odsetek ciąż rozwiązywanych przez cesarskie  cięcie w żadnym kraju nie powinien przekraczać 15%. W 2006 roku w USA wyniósł on 31,1%.
W Polsce wg raportu z 2015 wskaźnik ten wynosi 43%.

Zaburzona flora jelitowa

W wyniku stosowania antybiotyków, leków, infekcji jelitowych powodujących biegunkę, czy też same pokarmy (źle strawione) i substancje do nich dodawane mogą doprowadzić do stanu zapalnego ściany jelita. Ponadto tam, gdzie dochodzi do zaburzenia flory jelitowej,występują defekty enzymatyczne a także może nastąpić dominacja drożdżaka Candida albicans. U osób ze skłonnościami alergicznymi bariera jelitowa jest rozluźniona, więc błona śluzowa jelit przepuszcza więcej niż powinna. Wiąże się to z nasilaniem procesów zapalnych (nasilenie zapalnej reakcji układu odpornościowego i wzrost stężenia czynników prozapalnych).

U osób ze skłonnościami alergicznymi, zwłaszcza gdy często są leczone antybiotykami, stosowanie probiotyków jest ważnym elementem prewencji stanów zapalnych jelit i nasilania reakcji alergicznych. Badania wykazały, że podawanie dzieciom probiotyków w ciągu dwóch pierwszych lat życia, gdy kształtuje się ekosystem jelitowy, powoduje rozwój mechanizmów antyalergicznych. Bakterie probiotyczne (jak np. szczepy bakterii kwasu mlekowego) mogą poprawiać szczelność bariery jelitowej, pobudzać wydzielanie śluzu, a także korzystnie wpływać na zachowanie równowagi mikrobiologicznej i immunologicznej w organizmie.

 

Zmiany genetyczne struktury mleka krowiego –  ich wpływ na zdrowie i alergie

W krajach tzw. Zachodu w bydle hodowlanym zaszła mutacja genetyczna, która zmieniła strukturę białkową beta-kazeiny i w ten sposób powstały krowy dające mleko z kazeiną A1 zamiast tradycyjnej A2. Ta mutacja wiązała się także z większą mlecznością, dlatego dzięki selektywnej hodowli została rozpowszechniona. Kodujący beta-kazeinę gen CSN2 krowy dostają po obu rodzicach – w krajach ‘Zachodu’ hodowane obecnie krowy mają najczęściej geny A1/A1 i produkują tylko kazeinę A1, albo A1/A2 i ich mleko zawiera po równo kazeiny A1 i A2. Niewiele krów ma geny A2/A2 (w mleku tylko kazeina A2) i te rasy można najczęściej spotkać w krajach rozwijających się, głównie w Azji i Afryce. Mimo, iż wiedzieliśmy co najmniej od lat 1990-1995, że beta-kazeina występuje w dwóch postaciach, z których jedna może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie, wiedza ta została spopularyzowana w wydanej w 2007 roku książce Keitha Woodforda Devil in the milk (po polsku: Diabeł w mleku). Autor zebrał ponad 100 publikacji naukowych wiążących spożywanie kazeiny A1 z większym ryzykiem wielu chorób, w tym autoimmunizacyjnych jak cukrzyca typu I. Temat ten wymaga dalszych badań, ale pokazuje, że życie znacznie wyprzedza oficjalne zalecenia odnośnie tradycyjnie zdrowych  produktów, ponieważ zmiany środowiska zachodzą bardzo szybko, odczuwamy tego skutki, których nie da się zbadać od razu dotychczasowymi metodami. Tak jest obecnie przy diagnozowaniu różnego typu reakcji alergicznych, które wymykają się utartym standardom medycznym.

Zmiany środowiska i alergie

Współczesny człowiek jest narażony na działanie środowiska, które w kontekście ewolucyjnym uległo i ulega gwałtownym zmianom. Tzw. zachodni styl życia wiąże się nie tylko z wysoko przetworzoną żywnością i namiarem chemii, ale także z bardzo dużym natężeniem stresu wynikającym z przytłoczenia nadmiarem bodźców. Ta nadmiarowość pobudza wrodzony układ odpornościowy, który jest przystosowany do silnej i krótkotrwałej odpowiedzi zapalnej na zagrożenie zewnętrzne. Kiedy jednak stymulacja odpowiedzi układu odpornościowego nie ma końca, w organizmie rozwija się przewlekły stan zapalny, a to staje się przyczyną wielu dolegliwości zdrowotnych, które pozornie nie są związane z odpowiedzią obronną organizmu.

Alergie i nadwrażliwości pokarmowe

Modelowa reakcja alergiczna zachodzi z wyłącznym udziałem przeciwciał typu IgE, które należą do kompleksu przeciwciał układu odpornościowego oraz z uwolnieniem z uszkodzonych komórek histaminy lub substancji histaminopodobnych (katar, wysypka, świąd, kaszel) Jednak proces zapalny wywoływany przez nasze pożywienie jest znacznie bardziej złożony niż alergia pokarmowa IgE-zależna. Wśród klinicystów i diagnostów wzrasta przekonanie o tym, że istotny wpływ na różne dolegliwości (np. astma oskrzelowa, zespół jelita nadwrażliwego, refluks, migreny i inne bóle głowy, wahania masy ciała, fibromialgia, chroniczne zmęczenie, wykwity skórne, atopowe zapalenie skóry, ADHD) mają opóźnione reakcje nadwrażliwości na składniki diety, czyli nadwrażliwość pokarmowa.

Pamiętajmy, że nadmiar higieny sprzyja podatności na reakcje alergiczne. Układ odpornościowy ma szansę uodpornić się na czynniki zewnętrzne jak np. bakterie, wtedy kiedy nie przebywa w warunkach  nadmiernie wyjałowionych. Dzieci wychowywane w warunkach wiejskich rzadziej  mają alergie. Jak mówi stare porzekadło „częste mycie skraca życie”

Co jeść aby obniżać podatność na alergie?

Nadmiar czerwonego mięsa, cukru, produktów z białej mąki, mleka i białka mlecznego, żywności typu fast food – sprzyja stanom zapalnym w organizmie. Dlatego dla równowagi konieczne są produkty o działaniu przeciwzapalnym a więc świeże warzywa i owoce, świeże soki warzywno-owocowe, warzywa strączkowe, nasiona, migdały i orzechy (dla tych którzy nie reagują na nie alergicznie), ryby, drób ekologiczny. Warto pamiętać o dobrych źródłach kwasów omega-3 i odpowiednich olejach roślinnych.

 

Mgr Jadwiga Przybyłowska, absolwentka Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka  na  SGGW w Warszawie, członkini Polskiego Towarzystwa Dietetyki. Przez kilkanaście zdobywała doświadczenie zawodowe jako Ekspert ds. Żywienia i Komunikacji  Prozdrowotnej, koordynując i tworząc projekty nagłaśniające w mediach i środowiskach opiniotwórczych  zdrowy styl życia i odżywiania.  Przez ostatnich siedem lat współpracuje z Oxford Biomedical Technologies z US laboratorium ISO-LAB w Warszawie